Gdzie pracujemy - Ukraina - misja do Romów - Zmiany w życiu Romów - Feri

Świadectwo Feriego

(Pisane wiosną 2004).
Przez cztery lata wyjazdów na Ukrainę poznałem wielu Romów. Jednym z nich był Feri. Odkąd go poznałem, zawsze był niezwykle skromny, spokojny i opanowany, chyba najbardziej spośród wszystkich Romów, z którymi miałem jakiś kontakt.

Wiosną ub. roku zwróciłem uwagę na jego warunki życia. Wraz z żoną i czwórką dzieci mieszkał w jednoizbowej lepiance. Izba nie miała więcej niż 15 metrów kwadratowych. Wodę brali od sąsiada. Z latryny korzystali u sąsiada. Jedzenie gotowali na piecu, który stał na środku maleńkiego podwórka, obok czterech innych małych domków. Wodę do mycia podgrzewali na tym piecu, a następnie w wielkiej misie myli kolejno wszystkie dzieci i samych siebie. Spodziewali się piątego dziecka.

Osoby, z którymi podzieliłem się jego problemem, nie pozostały obojętne. Z darów, które przeznaczyły na pomoc rodzinie Feriego, - ok. 1200 $ - udało się kupić w taborze domek z dwoma pokojami, kuchnią i przedpokojem, oraz z małym podwórkiem. Więcej, ‘posiadłość’ ta miała własny kran z wodą. Po prostu cygański luksus.

Feri włożył wiele pracy, aby wyremontować ten domek jeszcze zanim jego żona urodziła piąte dziecko.

W lutym 2004 odwiedziliśmy rodzinę Feriego w ich nowym domu. Poprosiłem go, aby opowiedział nam, jak został chrześcijaninem.


Oto skrót jego opowieści:

„Kiedy miałem siedem lat, zmarł mi ojciec. W domu było nas dziesięcioro. Przy takiej liczbie dzieci mama nie miała dla mnie czasu. Wychowywałem się na ulicy w grupie z innymi dziećmi. Kradliśmy, co się dało. Kiedy miałem dziesięć lat, zacząłem pić. Po wypiciu stawałem się bardzo agresywny. Na mój widok ludzie zamykali furtki przed domami. Kiedy miałem osiemnaście lat, ożeniłem się. Urodziły nam się trzy dziewczynki. W międzyczasie moja żona nawróciła się. Wtedy zacząłem się nad nią znęcać. Nienawidziłem chrześcijan. Kiedy dowiedziałem się, że żona poszła na spotkanie modlitewne albo na nabożeństwo, to często ją biłem. Raz uderzyłem jej głową o ścianę tak, że straciła przytomność. Innym razem pchnąłem ją nożem. Jeszcze innym razem kopałem ją po twarzy i wybiłem jej wszystkie przednie zęby. A ona cały czas modliła się o moje nawrócenie.

Pewnego dnia jeden z moich znajomych powiedział mi, że się muszę opamiętać i nawrócić do Jezusa. Nie chciałem tego słuchać. Pewnego razu, kiedy widziałem, że żona chce wyjść, zapytałem, gdzie będą mieli spotkanie. Zastraszona powiedziała mi gdzie, choć bała się, że znowu coś zrobię. Raz zabarykadowałem dom, gdzie było spotkanie i odciąłem im prąd elektryczny. Tym razem poszedłem za żoną i byłem ciekaw, co robią chrześcijanie na takim spotkaniu. Pod koniec padłem na kolana i oddałem swoje życie Jezusowi. To było około 10 lat temu. Od tamtego czasu chcę swojej żonie okazywać miłość i stworzyć naszym dzieciom dom, gdzie będzie miłość i pokój, to, czego ja nie zaznałem w swoim dzieciństwie.”

Potem zapytałem się żony Feriego, czy trudno było mu wybaczyć, po tym wszystkim, jak się nad nią znęcał. Odpowiedziała: „tak, to było trudne, ale przecież cały czas się modliłam, aby się nawrócił. Zanim się to stało, był w niewoli diabła i potrzebował ratunku. W końcu Pan Jezus go uratował.”

Pan Jezus uratował nie tylko Feriego, ale całą jego rodzinę. Tam, gdzie było piekło, przyszedł pokój, gdzie była agresja, przyszły miłość i szacunek. Patrząc na obecne życie Feriego trudno mi było uwierzyć w jego opowieść o starym życiu.

Spełniło się słowo z 2 Koryntian 5,17 „Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe.”

Dzisiaj Feri prowadzi w zborze wraz z grupą uwielbienie w pieśniach podczas nabożeństw.


Feri (w środku zdjęcia) na ulicy taboru w Mukaczewie


 Od lewej : Tibir,  JM,  Feri  jego żona i córka.  Ich  życie  zostało  zmienione przez  Jezusa Chrystusa, kiedy  uznali go swoim Panem i Zbawicielem.