Emily Blatchley

Emily była osobistą sekretarką Hudsona Taylora, a także troskliwą opiekunką i nauczycielką jego dzieci. Pełniła kluczową rolę w rozwijającej się dopiero organizacji China Inland Mission i wykonywała w niej obowiązki godne dyrektora biura krajowego. Wraz ze swoją przyjaciółką, Jennie Faulding, była w gronie pierwszych misjonarzy, którzy dołączyli do tej misji. Taylorowie traktowali Emily i Jennie jak członków rodziny.

Życie Emily było naznaczone cierpieniem i smutkiem. Większość jej bliskich zmarła na gruźlicę. Ona sama również zapadła na tę chorobę, a w końcu umarła schorowana, gdy miała około trzydzieści lat. Była wrażliwą osobą, która szukała miłości i sama wiele jej okazywała. Mimo trudnych przeżyć emocjonalnych i fizycznych, Emily nigdy nie utraciła wiary w Boga. Potrafiła odnaleźć nie tylko pokój, ale również radość w Chrystusie. Pomimo słabego ciała i wrażliwego serca, stała się jedną z najbardziej cenionych misjonarzy w China Inland Mission.

Dla Hudsona Taylora Emily była jak młodsza siostra, którą niezwykle cenił i darzył braterską miłością. Emily odwzajemniała te uczucia i po śmierci Marii Taylor miała nadzieję, że Hudson się z nią ożeni – tym bardziej, że sprawowała opiekę nad dziećmi Taylorów. Niestety, z powodu jej przewlekłej choroby, ich małżeństwo nie wchodziło w grę. Hudson ożenił się z Jennie, co Emily z pokorą zaakceptowała.

Emily poświęciła życie na wierną służbę Taylorom, innym członkom China Inland Mission oraz Chińczykom, nieraz rezygnując z własnych pragnień i wygód. Trwała niewzruszenie w modlitwie o sprawy misji. Szukała tego, co dobre dla innych, naśladując swojego Pana. W zamian otrzymała radość z okazywania miłości i bycia kochaną przez wszystkich, którzy ją znali.

Henry Grattan Guinness, ojciec Geraldine Taylor, tak napisał o Emily po jej śmierci:

Emily Blatchley, choć nieznana światu, była prawdziwą bohaterką i przykładem […] szlachetnego poświęcenia dla dobra innych na wzór Chrystusa. Jej pamięć unosi się niczym woń, ponieważ w swoim życiu była oddana Chrystusowi i sprawie zbawienia pogan.

To ze względu na [Chrystusa] opiekowała się małą gromadką – dziećmi […] Hudsona Taylora […]. Opiekowała się nimi w zdrowiu i chorobie, w domu i za granicą, przez lata […]. Robiła to, by pomóc w rozwoju ewangelizacji Chin […]. [Z]ostała sekretarką Misji. Napisała w jej interesie tysiące listów; prowadziła księgowość; redagowała „Occasional Papers”; pomagała nieść ciężary misji; pracowała długimi godzinami, często do późna w nocy. […] Każdego dnia imiennie wspominała przed Tronem Łaski misjonarzy organizacji i stale zanosiła błagania do Boga w intencji działania [misji]. […] Służyła innym misjonarzom i doglądała ich w chorobie. Znosiła próby wiary, a także miłości, gdyż dla sprawy misji poświęciła pragnienia serca. Wszystko to czyniła w cichy, szczery sposób, ze spokojem i wytrwałością, którymi wykazywała się do końca życia.

Nikt nie mógł dać więcej dla Bożego dzieła pośród pogan niż ona, bo ona dała wszystko, co miała – dała siebie. Błogosławiony niech będzie Bóg za łaskę, jaką ją obdarzył, i za wieczne odpocznienie, do którego weszła; za łaskę, z powodu której [Emily] ciężko pracowała dla Jezusa, a później w Nim zasnęła. Wierna przyjaciółko wątłej, ale heroicznej Misji – oby wszyscy jej pomocnicy mieli podobną postawę do twojej!

Zdjęcie: https://en.wikipedia.org/wiki/File:EmilyBlatchley.jpg
Źródła:
https://archive.org/details/hudsontaylorchin00tayl/page/260/mode/2up Howard Taylor i Mrs Howard Taylor, Hudson Taylor and the China Inland Mission: the Growth of a Work of God
https://www.reachingchineseworldwide.org/blog/2019/7/16/what-can-we-learn-from-the-life-of-emily-blatchley