
Rosalind Goforth
Rosalind urodziła się w 1864 roku w Londynie i trzy lata później wyjechała z rodzicami do Kanady. Jej ojciec był artystą i chciał, by Rosalind również obrała w życiu tę ścieżkę zawodową, dlatego od wczesnego dzieciństwa spędzała ona sporo czasu przy jego sztaludze. Oprócz edukacji artystycznej, Rosalind uczyła się głównie w prywatnych szkołach, a także po okiem matki.
W wieku dwunastu lat, podczas ewangelizacji, Rosalind oddała swoje życie Chrystusowi po wysłuchaniu zwiastowania na temat wersetu z Jana 3,16. W drodze do domu w kółko jej powtarzano, że wcale nie może mieć pewności, czy Chrystus ją przyjął. Rosalind postanowiła poszukać odpowiedzi w Biblii i ją znalazła. Natrafiła na werset z Jana 6,37: „a tego, który do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz“. Potem Rosalind usłyszała, że była zbyt młoda, by Chrystus ją przyjął. Znów zaczęła wertować karty Biblii, szukając rozwiązania nowej wątpliwości. Po długim czasie znalazła słowa: „którzy mnie gorliwie szukają, znajdują mnie“ (Przypowieści Salomona 8,17). Te dwa fragmenty dały Rosalind silne oparcie i od tamtej pory już nigdy nie wątpiła, że jest Bożym dzieckiem.
Początkiem 1885 roku, mając dwadzieścia lat, zaczęła modlić się o to, by, jeśli Bożą wolą dla niej jest małżeństwo, Bóg dał jej męża całkowicie oddanego Jemu i służbie dla Niego. Jednocześnie sama przeżywała wewnętrzny konflikt między zajmowaniem się sztuką a służbą Bogu, który był jej Panem. Ukończyła szkołę artystyczną i miała udać się do Londynu, by kontynuować studia. Pewnego dnia znalazła się na łodzi, którą dwie grupy przemierzały jezioro – jedna grupa w drodze na piknik artystyczny, a druga na konferencję Biblijną. Rosalind była członkiem tej pierwszej grupy, ale sercem pragnęła towarzyszyć ludziom w tej drugiej…
W drodze powrotnej została zaproszona przez jednego z członków tej drugiej grupy, pana O’Briena, na sobotnie spotkanie misyjne. Właśnie miała powiedzieć, że nie da rady, gdy usłyszała, jak jej brat szepce: „Nie masz na to czasu. Wybierasz się do Anglii“. Rosalind, częściowo, by pokazać bratu, że może robić co się je podoba, odpowiedziała temu człowiekowi: „Dobrze, możecie się mnie spodziewać w sobotę“. Zanim pan O’Brien odszedł, zawołał jakiegoś nędznie wyglądającego mężczyznę, i przedstawił go jako Jonathana Gofortha, ich miejskiego misjonarza. Rosalind zupełnie zapomniała o niechlujnym stroju tego mężczyzny, gdy spojrzała w jego cudne oczy.
Podczas sobotniego spotkania pracowników organizacji Toronto Mission Union Rosalind dostrzegła Biblię Jonathana, którą ten pozostawił na krześle. Szybko ją zabrała i przez kilka chwil przeglądała, po czym odniosła ją na miejsce. Nie do końca wiedziała, dlaczego tak bez pytania obejrzała Biblię Jonathana, ale jednego była pewna – to był człowiek, którego chciałaby poślubić!
Tamtego dnia Rosalind została wybrana do grupy osób, które miały otworzyć nową misję we wschodniej części Toronto. W tej samej grupie był też Jonathan. Wkrótce Rosalind przekonała się, że wspaniałego charakteru tego człowieka nie był w stanie przyćmić nawet jego nędzny ubiór. Kiedy jakiś czas później Jonathan zapytał ją, czy zechciałaby go poślubić i wyjechać z nim na misję do Chin, Rosalind bez wahania się zgodziła. Po kilku dniach Jonathan zadał jej pytanie: „Czy obiecasz mi, że pozwolisz mi zawsze stawiać mojego Pana i Jego dzieło na pierwszym miejscu, nawet przed tobą?“ Zaskoczona, wstrzymała oddech, po czym odpowiedziała: „Tak, pozwolę, zawsze“ – bo czy nie o takiego właśnie mężczyznę się modliła?
Niedługo później obietnica Rosalind została wystawiona na próbę. Jonathan zapytał ją, czy nie będzie miała nic przeciwko, jeśli nie kupi jej pierścionka zaręczynowego, bo chciałby te pieniądze przeznaczyć na dystrybucję materiałów na temat Chin. Gdy Rosalind słuchała opowiadającego z przejęciem Jonathana, jej marzenia o pięknym pierścionku zaręczynowym zniknęły. To była jej pierwsza lekcja o tym, co naprawdę ma wartość.
W ciągu kolejnych dwóch lat, które Rosalind spędziła służąc w dzielnicach biedy, malarstwo praktycznie zniknęło z jej życia, a w jego miejsce pojawiło się głębokie pragnienie bycia godną współpracowniczką Jonathana, tak bardzo poddanego swojemu Bogu. Rosalind i Jonathan pobrali się w 1887 roku i byli małżeństwem czterdzieści dziewięć lat. Mieli jedenaścioro dzieci, z których pięcioro zmarło w dzieciństwie. Goforthowie służyli razem jako misjonarze w Chinach i Mandżurii. Rosalind została również autorką kilku książek, wśród których znalazła się biografia Jonathana.
Zdjęcie: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Jonathan_Goforth_and_his_wife.jpeg
Źródła: https://www.wholesomewords.org/missions/bgoforthmrs.html
https://www.wholesomewords.org/biography/biorpgoforth.html
